Historia o tym jak producenci karm nas oszukują

Sytuacja straszna, ohydna i niewiarygodna. Aczkolwiek prawdziwa. Trochę już się pogodziłam z tym, że wiele producentów zakłamuje rzeczywistość, chowając za piękną etykietą jakościowo złe produkty. Jednak producenci karm oszukują nas także w kwestii samych składów produktów! A to już jest przerażające.

producenci karm nas oszukują

Ten tekst miałam napisać już dawno. Bowiem już jakiś czas temu, przy okazji badań na uczelni, zainteresowałam się tematem karm dla zwierząt i wiarygodności ich etykiet. Wyniki takich badań szokują, a producenci pozostają praktycznie bezkarni.

Poniższy tekst będzie się opierał na badaniach na karmach suchych dla psów rosnących, w których byłam jedną z autorek w czasie studiów inżynierskich, moich badaniach na karmach dla królików do pracy magisterskiej oraz najświeższych wynikach kontroli Inspekcji Handlowej karm dla zwierząt domowych z lipca 2019 roku.

Stąd jak widzisz nie będę mówiła o jednym, losowym przypadku. Sprawa jest dość poważna.

Producenci karm nas oszukują – w jaki sposób?

Sposobów w jaki producenci nas oszukują zapewne jest wiele. Jednakże ja chciałabym się skupić na jednym, czyli jak to co jest podane na etykiecie produktu ma się do tego co rzeczywiście znajduje się w środku. Ponieważ o dziwo nie zawsze jest to jedno i to samo.

Dowodzi tego ostatnia oraz poprzednia kontrola Inspekcji Handlowej a także badania, o których wspomniałam wyżej. Bowiem jak wynika z informacji z wyników najnowszej kontroli Inspekcji Handlowej, w prawie 30% badanych karm dla psów i kotów stwierdzono nieprawidłowości w analizie laboratoryjnej produktu. O jakie nieprawidłowości chodzi? Na przykład:

  • w karmie dla psów „wołowina z kurczakiem” nie było drobiu, była za to wieprzowina,
  • w innej karmie dla psów nie było kurczaka ani wołowiny, mimo że producent na etykiecie deklarował: wołowina 58%, kurczak 7%,
  • z kolei w karmie dla kotów „wołowina” oraz „wołowina + jagnięcina” nie było wołowiny, była za to wieprzowina.

Co to oznacza?

Oznacza to, że niektórzy producenci lubią oszczędzać na naszej niewiedzy. Bowiem właśnie wrzucając do karmy wieprzowinę zamiast wołowiny oszczędzają pieniądze, gdyż wieprzowina jest zdecydowanie tańszym mięsem niż wołowina. To samo dotyczy sytuacji, gdy w karmie „z wołowiną i kurczakiem” nie ma wołowiny ani kurczaka. Nawet nie chce myśleć co było dodane zamiast tego…

producenci karm nas oszukują

Skład analityczny karm

To co opisałam u góry jest bardzo przygnębiające, ale to nie wszystko. Rozbieżności dotyczyły równie często składu analitycznego. I w tym temacie mam już doświadczenie, ponieważ także w moich badaniach wychodziły takie oszustwa jak między innymi:

  • mniejsza ilość tłuszczu w karmie dla psów przy jednocześnie dużo większej zawartości włókna surowego od danych deklarowanych na etykiecie
  • mniejsze zawartości popiołu surowego w karmie dla psów przy ponownie większej zawartości włókna od tej na etykiecie
  • znacznie wyższe zawartości tłuszczu przy jednoczesnych zaniżonych ilościach włókna surowego w karmach dla królików

Tłumacząc na ludzki: w przypadku żywienia psów, gdzie pożądana jest dość duża ilość tłuszczu, białka i popiołu, zastępuje się je tańszymi zamiennikami w postaci włókna surowego przez co pies otrzymuje źle zbilansowany pokarm.


Przeczytaj więcej w temacie węglowodanów w żywieniu psów i kotów


Odwrotna sytuacja dotyczy królików domowych, u których najważniejszym składnikiem diety jest włókno surowe i jest ono potrzebne im w dużych ilościach. W tym przypadku producenci robią nam na przekór i wrzucają większe ilości zbędnego królikom tłuszczu, obniżając tym samym zawartość włókna. Zatem nie ma co się dziwić, że z czasem nasze słodkie miniaturki robią się wielkie i otyłe oraz mają problemy z układem pokarmowym.

Co z tym fantem zrobić?

Problemem podczas wykonywania takich badań i kontroli jest fakt, że nieznani pozostają producenci, którzy nas okłamali. A przecież nikt z nas nie będzie teraz oddawał próbek karmy do laboratorium zanim poda ją swojemu zwierzakowi.

Moja rada to starać się kupować zwierzakom produkty wysokiej jakości z dobrze opisanym składem. Takie produkty często mogą się pochwalić dodatkowymi certyfikatami jakości, które mają nas zapewnić o dobrej wartości produktu. Ponadto w żywieniu królików polecam karmy granulowane, u których ciężej o rozbieżności w składzie. Poza tym wówczas królik nie wyjada z mieszanki tego co mu się akurat podoba, ale zjada granulat z pełną dawką niezbędnych składników odżywczych.

A Ty masz jakiś pomysł jak rozwiązać ten problem? Daj znać! Może coś zdziałamy wspólnymi siłami 😉

Ściskam, Kasia

Follow my blog with Bloglovin